Home » WYDANIE 26-2023 » Z ŻYCIA FIRMY » Wykształcenie zawodowe w Brazylii

Wykształcenie zawodowe w Brazylii

Dla firmy HORSCH bardzo ważne jest wykształcenie zawodowe młodych ludzi. Od tego roku w zakładzie HORSCH w Brazylii ma rozpocząć się kształcenie zawodowe według / oparte na niemieckiej tradycji związanej z nauką zawodu. Anton Grauvogl, kierownik ds. szkoleń w firmie HORSCH, wraz z czterema uczniami zawodu polecieli do Brazylii, aby opracować tam plan nauki oraz wesprzeć swoimi pomysłami organizatorów nauki zawodu na miejscu. W rozmowie z terraHORSCH Anton Grauvogl oraz Stefan Vorwerk, szef fabryki w Kurytybie, wyjaśniają, jak opracowywali plan kształcenia oraz jak będzie wyglądać nauka zawodu w fabryce w Brazylii.

terraHORSCH: W Brazylii HORSCH wspólnie z uczniami zawodu wprowadza projekt mający na celu wdrożenie systemu nauczania zawodu opartego na modelu niemieckim. Jak do tego doszło?
Stefan Vorwerk:
W Brazylii kształcenie zawodowe wygląda inaczej niż w Niemczech. Nauka odbywa się tam głównie w szkołach zawodowych i w większości przypadków ogranicza tylko do teoretycznego kształcenia, jak w wielu innych krajach świata. W efekcie tego otrzymuje się dyplom ukończenia szkoły zawodowej, ale w rzeczywistości jej absolwent nie ma żadnej lub jedynie szczątkową wiedzę praktyczną, opartą na odbytych praktykach. To nie wystarcza do dobrego startu w życie zawodowe. Szczególnie w firmie HORSCH ważne jest, aby uczniowie możliwie szybko uzyskali kontakt z praktyką. Chcemy również rozwijać ich mocne strony oraz wspierać rozwój osobowości naszych podopiecznych.
Anton Grauvogl: W zeszłym roku Stefan podszedł do mnie i powiedział: „Chcielibyśmy wprowadzić u nas w zakładzie naukę zawodu według niemieckich zasad. Może mógłbyś przylecieć do nas i wspólnie byśmy coś wymyślili?”.
Stefan wyjechał do Brazylii około 8 lat temu, aby tam na miejscu organizować i zarządzać naszym zakładem. Od tego czasu wiele się tam wydarzyło, a HORSCH w Brazylii stale się rozwija. Aby sprowadzić do zakładu dobrze wyszkoloną młodzież, Stefan wpadł na pomysł, aby kształcić tych młodych ludzi w zawodzie według niemieckich standardów. Mi ten pomysł od razu się spodobał. W toku dalszych rozmów zdecydowaliśmy, że lecąc do Brazylii, zabiorę ze sobą jednego praktykanta. W niemieckich fabrykach HORSCHA mamy w sumie 140 praktykantów, więc szybko pojawiło się pytanie: „Którego z nich?”. Przy takiej ilości uczniów zawodu nie jest to takie proste.

terraHORSCH: Jak dokonaliście wyboru?
Anton Grauvogl:
Postanowiliśmy zorganizować konkurs wśród uczniów. Każdy zainteresowany mógł zgłosić się do tego projektu. Formę, w jakiej należało przedstawić projekt, pozostawiono uczniom. Obojętnie czy na piśmie, czy jako film, czy jako podcast – wszystkie formy były dopuszczalne. Otrzymaliśmy łącznie 17 zgłoszeń od 24 uczestników. Niektóre z nich były tak niewiarygodnie rewelacyjne, że wybór tylko jednego ucznia okazał się zbyt trudny, w związku z czym rozważyliśmy możliwość zabrania kilku z nich.  Po tym, jak Cornelia Horsch przychyliła się do tego pomysłu, rozpoczęliśmy wybór najlepszych kandydatów. Ostatecznie, razem ze Stefanem z Brazylii, zdecydowaliśmy się na cztery osoby: jedną uczennicę kształcącą się jako handlowiec przemysłowy, będącą obecnie w trzeciej klasie oraz trzech mechatroników będących w drugim i trzecim roku nauki zawodu.
14.01. rozpoczęła się nasza przygoda. Wpierw podróż pociągiem na lotnisko w Monachium, a stamtąd przez Madryt do Sao Paulo i dalej do Kurytyby.

terraHORSCH: Jak wyglądała praca na miejscu w Brazylii?
Anton Grauvogl:
Anton Grauvogl: Mieliśmy bardzo intensywny pierwszy tydzień pracy. Musieliśmy wymyślić jakąś koncepcję i zastanowić się nad tym, jak najlepiej ją wdrożyć. Przede wszystkim skoncentrowaliśmy się na tym, jak powinno wyglądać takie stanowisko, w jakich obszarach mamy największe zapotrzebowanie oraz jakie umiejętności są dla nas ważne, a tym samym jakie kompetencje, umiejętności, zdolności i wiedzę musimy przekazać naszym nowym uczniom zawodu. Wszystko było bardzo złożone, ale nasi uczniowie nie zniechęcili się tym i od razu rzucili w wir pracy. Brawo dla tych młodych ludzi! Przez większość czasu komunikacja odbywała się w języku angielskim. Wykonali świetną robotę.
Lorena, uczennica zawodu na stanowisku handlowca przemysłowego, zajmuje się głównie sprawami organizacyjnymi i takimi zagadnieniami jak Check-in HORSCH (Dni Powitalne w HORSCHU), które organizujemy zawsze w Niemczech dla rozpoczynających naukę zawodu. Uzgodniliśmy, że zrobimy to również w Kurytybie, ponieważ jest to bardzo pomocne na starcie. Nowo przybyli są wówczas informowani o wszystkim i od samego początku mogą poznać się nawzajem oraz firmę. Pozostali trzej stażyści przejęli zagadnienia z obszaru przemysłowo-technicznego i aktualnie pracują nad nimi. Chodzi tutaj o wiedzę i umiejętności, które trzeba przekazać uczniom w konkretnych działach – czyli bardzo bliską naszym produktom.

terraHORSCH: Jak wygląda kształcenie zawodowe, które tam opracowaliście?
Anton Grauvogl:
Ze względu na warunki panujące w Brazylii zdawaliśmy sobie sprawę, że nie będziemy w stanie odwzorować niemieckiego systemu nauczania zawodu dokładnie w skali jeden do jednego, ale jesteśmy bardzo blisko. Przyjrzeliśmy się warunkom panującym na miejscu i odbyliśmy wiele rozmów ze Stefanem i kolegami z Kurytyby. W Brazylii normalny czas nauki wynosi dwa lata. My również oferujemy dwuletnie podstawowe kształcenie zawodowe.
Stefan Vorwerk: Nasza koncepcja zakłada połączenie kilku profilów zawodowych. W Brazylii mamy duże zapotrzebowanie na spawaczy i montażystów. Dlatego próbujemy stworzyć coś, co łączyłoby w sobie następujące profile zawodowe: mechanik produkcji, czyli nasz specjalista montażu, mechanik konstrukcji, metalowiec i spawacz oraz mechatronik, który ma wysokie kompetencje z zakresu elektryczno-elektronicznego. Ten profil zawodowy stanie się czymś w rodzaju specjalisty ds. montażu HORSCH (HORSCH Assembly). Certyfikat będzie pochodził bezpośrednio z firmy HORSCH. Dla wyróżniających się szczególnymi osiągnięciami stwarzamy możliwość rozszerzenia kształcenia o trzeci rok, dzięki czemu możliwe stanie się zdobycie klasycznego wykształcenia jako mechatronik zgodnie z niemieckim modelem.
Anton Grauvogl: Zajęcia teoretyczne będziemy realizować wspólnie z SENAI, dużą lokalną firmą szkoleniową, która również prowadzi ośrodek szkoleniowy w Kurytybie, podobnie do niemieckich szkół zawodowych. Treści kształcenia w konkretnych działach dostarczymy z Niemiec, a następnie przetłumaczymy je na język angielski i udostępniamy naszym kolegom w Brazylii do przetłumaczenia na język portugalski. Jednak od początku planujemy również kursy języka angielskiego dla uczniów w Kurytybie.

terraHORSCH: Czy możliwe jest wdrożenie takiej koncepcji w Brazylii?
Anton Grauvogl:
Tak, w Brazylii istnieją izby handlu zagranicznego i realizowana jest współpraca z niemieckimi IHK (izba przemysłowo-handlowa). Mogliśmy również odwiedzić firmę Bosch Curitiba w celu uzyskania informacji. Oni postępują podobnie. To nas utwierdziło w tym, by iść tą drogą. Bosz również dużo pracuje tworząc projekty dla uczniów zawodu, tak jak my w naszych niemieckich fabrykach. To oczywiste, że standardowo uczniowie zawodu pracują na produkcji, aby nauczyć się wszystkiego, czego potrzebują do produkcji naszych maszyn. I oczywiście tak samo potrzebują również lekcji teoretycznych. Ale moim zdaniem dzięki projektom mogą zdobyć bardzo dużo dodatkowych kompetencji. Ważne jest, aby od samego początku traktować naszych młodych ludzi z zaufaniem, na „tym samym poziomie”, czyli jako równouprawnionych partnerów, a przede wszystkim, by pozwolić im robić różne rzeczy samodzielnie, bez dyktowania wszystkiego. Te projekty zawsze mają praktyczny związek z kształceniem zawodowym.
Chcemy od samego początku wdrażać kwestię rozwoju osobowości naszych młodych podopiecznych. Oczywiście do dobrego wykorzystania w firmie potrzebna jest specjalistyczna wiedza, która składa się na profil zawodowy stanowiska, ale to już nie wystarcza w dzisiejszych, szybko zmieniających się czasach. Nasi uczniowie muszą nauczyć się myśleć w sposób zorientowany na rozwiązania, aby mogli skutecznie stawić czoła wyzwaniom i zmianom codzienności. Aby tak się stało, muszą nauczyć się, że czymś normalnym jest ciągłe wychodzenie ze swojej strefy komfortu, a nie tworzenie w głowie schematów utrudniających wyjście poza te ramy, ograniczających, mentalnych murów, które nie pozwalają już na żadne zmiany. Takiej postawy chcemy ich nauczyć.​​​​​​​
Stefan Vorwerk: Uzyskanie wsparcia z Niemiec było dla nas bardzo ważne. Toni już bardzo długo pracuje z uczniami zawodu i wie, co jest ważne, aby nauka zawodu zakończyła się sukcesem, a młodzi ludzie byli optymalnie przygotowani do życia zawodowego. Ważne dla nas było również zaangażowanie uczniów zawodu z Niemiec. Osobiście przechodzą proces kształcenia zawodowego, dzięki czemu potrafią nas bardzo dobrze wesprzeć swoimi pomysłami. Daje to również uczniom możliwość nawiązania bliższego kontaktu ze sobą, a my stwarzamy ramy i promujemy tę żywą wymianę. W ten sposób można wspólnie uczyć się od siebie i oferować najlepsze możliwe wykształcenie.

terraHORSCH: Kiedy rozpocznie się pierwszy rok szkoleniowy?
Stefan Vorwerk:
Planujemy wystartować z pierwszą dziesiątką uczniów na początku lipca tego roku. Mamy niewiarygodnie wysoką liczbę zainteresowanych osób tylko z rodzin naszych pracowników HORSCH. W przyszłym roku chcemy uczyć 20 młodych ludzi, a rok później 40. To oczywiście będzie duże wyzwanie i musimy stale dostosowywać naukę zawodu w bardzo szybkim tempie. Ale damy sobie radę. Nastawienie do pracy w Brazylii opiera się na zasadzie: „zróbmy to teraz”. Nikt długo się nie waha – trzeba zaczynać!