Home » Wydanie 23-2021 » Poznaj nas bliżej » Digitalizacja w HORSCHU Philipp Horsch)

Digitalizacja w HORSCHU

Przy pomocy cyfryzacji zarówno gospodarstwa jak przedsiębiorstwa mogą usprawnić swoje procesy i uczynić je bardziej przejrzystymi. W tym względzie w HORSCHU chodzi jednak przede wszystkim o tworzenie wartości dodanej dla klientów i partnerów. Kluczowym krokiem na tej drodze jest cyfryzacja procesów w firmie, a także poza nią. W wywiadzie przeprowadzonym przez terraHORSCH z Philippem Horschem oraz z Maximilianem Aurbachem (pracownikiem działu wsparcia sprzedaży) i Biancą Pflanz (zajmującą się zarządzaniem procesem serwisu i części zamiennych) Philipp Horsch wyjaśnia, jak wygląda cyfryzacja w przedsiębiorstwie.

terraHORSCH: Co oznacza digitalizacja w HORSCHU?
Philipp Horsch:
Philipp Horsch: W firmie HORSCH cyfryzacja to nie tyle kwestia modelu biznesowego, co generowania korzyści dla naszych klientów i partnerów. Obrany kierunek jest więc klarowny: nie chodzi o zarabianie pieniędzy. Chcemy w dużej mierze bezpłatnie udostępniać rolnikom i dilerom cyfrowe rozwiązania, aby przyniosły im konkretne korzyści i wartość dodaną. Zamierzamy uprościć i połączyć w sieć procesy operacyjne, tak aby rolnicy mogli w ten sposób oszczędzić czas i pieniądze. W przypadku szczególnie dużych nakładów finansowych chcemy jedynie pokryć koszty własne. 
W szczegółach oznacza to, że zamierzamy zająć się procesami, planowaniem i innymi zagadnieniami, które pozwolą uprościć i ulepszyć je dla naszych klientów i partnerów. Jednakże aby to zrobić, musimy zająć się również cyfryzacją wewnętrznych procesów i procedur.
Dlatego dzielimy tematykę cyfrową na dwa główne obszary: na obszar wewnętrzny i zewnętrzny.

terraHORSCH: Jak wygląda zewnętrzna cyfryzacja?
Philipp Horsch:
Jeśli chodzi o cyfryzację zewnętrzną, nacisk kładziony jest na dilera i rolnika, czyli na naszych partnerów. Strategia zewnętrzna ma na celu uproszczenie procesów między producentami, dealerami i klientami, a także usprawnienie procesów w gospodarstwach. Poprzez oferty cyfrowe chcemy przede wszystkim poprawić i uprościć takie kwestie jak przekaz danych, komunikacja oraz wydajność. Obejmuje to sprawy serwisowe i sprzedażowe.

Maximilian Aurbach: I tu właśnie portal HORSCH znajduje swoje miejsce. W przeszłości funkcjonował on jako portal serwisowy. Obecnie w trakcie cyfryzacji przekształcamy go w ogólny portal HORSCH. Na przykład w przyszłości w ramach cyfryzacji HORSCH znajdzie się na nim konfigurator, a także informacje o produktach i pozostałe dane, które będą wspierać dilerów i rolników w ich codziennej pracy.

Bianca Pflanz: Portal HORSCH można określić również bardzo ogólnie jako platformę służącą do kontaktu oraz wymiany informacji i komunikacji ze światem zewnętrznym. To tutaj w przyszłości powinna odbywać się szeroko rozumiana wymiana, aby przenieść współpracę na poziom cyfrowy. Powinna ona zapewnić naszym klientom i dealerom dostęp do świata HORSCH. Oczywiście wiąże się to również z wyzwaniami, jakie musimy podjąć, takimi jak czyszczenie danych podstawowych i zmiana procesów roboczych, ponieważ wiele informacji znajdujących się na portalu HORSCH pochodzi na przykład z naszego systemu ERP.

 

Maximilian Aurbach: Jak już wspomnieliśmy, w przyszłości będziemy także udostępniać portal HORSCH rolnikom. Wprowadzenie HorschConnect otwiera przed nimi wiele możliwości. W przyszłości będzie to dotyczyło takich tematów jak zdalna konserwacja, aktualizacje oprogramowania, a także komunikacja między kierowcą a maszyną. W tej dziedzinie nieustannie poszukujemy nowych rozwiązań.

Bianca Pflanz: Portal HORSCH powinien również zapewniać klientom dostęp do historii ich maszyn oraz do informacji serwisowych. W tym przypadku celem naszych działań jest większa przejrzystość oraz umożliwienie rolnikom dotarcia do informacji, które w coraz większym stopniu będą w formie cyfrowej.

Maximilian Aurbach: Tworzymy możliwość dostępu do własnej maszyny z dowolnego miejsca na świecie, a także umożliwiamy odczytywanie i ocenę różnych parametrów jej pracy. Mamy wiele pomysłów na to, co i jak pokazać końcowemu klientowi. Stopniowo będą one konkretyzowane i wdrażane.

Philipp Horsch: Naszym celem nie było i nie jest zbieranie danych oraz sprawienie, by nasi klienci byli dla nas transparentni. Skupiamy się przede wszystkim na ułatwieniu im pracy oraz zwiększeniu wydajności. Oczywiście do tego potrzebne są pewne dane, ale tylko w ramach tego, co naprawdę służy jakiejś wymiernej korzyści. Dla nas cyfryzacja nie oznacza pozyskania jak największej ilości danych o klientach, aby stali się dla nas przejrzyści. Jesteśmy bardzo daleko od tego. Musimy też najpierw wspólnie z naszymi klientami nauczyć się wypracować właściwy sposób pozyskiwania danych. Jednak, jak już wspomniałem na początku, nie interesują nas modele biznesowe. Dlatego nie skupiamy się na danych, lecz na związanym z nimi uproszczeniu pracy i komunikacji.

terraHORSCH: A co z wewnętrzną cyfryzacją? A co z wewnętrzną cyfryzacją?
Philipp Horsch
: Jeśli chodzi o cyfryzację wewnętrzną, chcemy maksymalnie zdigitalizować wszystkie procesy i procedury w firmie. Dotyczy to obszarów rozwoju, produkcji, sprzedaży, serwisu itp. Istnieją oczywiście punkty, w których digitalizacja zewnętrzna styka się z zewnętrzną.
Jednym z głównych punktów styku jest system PLM (Product Lifecycle Management, czyli system zarządzania cyklem życia produktów). Jest on dla nas fundamentem pozwalającym nam na usieciowienie i połączenie razem wielu rzeczy. Kwestie te są związane z systemem PLM, ponieważ to właśnie tam dostarczane są te dane. Ważne jest też tzw. Single Source of Truth („jedyne źródło prawdy”), czyli możliwość przeniesienia wszystkich danych związanych z firmą do jednego miejsca, tak aby w przedsiębiorstwie było tylko jedno miejsce, gdzie można znaleźć informacje. Oznacza to, że dla wszystkich danych może istnieć tylko jedno źródło. Jedynie w ten sposób można uniknąć przechowywania informacji w różnych miejscach, co utrudnia ich aktualność i aktualizację. 
W oparciu o PLM możemy zautomatyzować różne procesy, takie jak procesy portalowe, konfiguratory, 3D-katalogi części zamiennych czy połączenie przygotowanych wcześniej informacji z indywidualną maszyną rolnika. Kolejnym tematem, nad którym pracujemy obecnie w firmie, są pierwsze procesy oparte na sztucznej inteligencji. Dotyczy to przede wszystkim automatyzacji i zautomatyzowanych procesów.
Przykładowo w obszarze zakupów dział zakupów pracuje z algorytmami KI (sztucznej inteligencji) nad tym, aby tak sklasyfikować części, by ułatwić kalkulację. Dla przykładu w przypadku zamawiania blachy chodzi o to, by przy nowo konstruowanych elementach mniej lub bardziej w pełni automatycznie za pomocą sztucznej inteligencji z dużą precyzją obliczać cenę i automatycznie zamawiać odpowiednią ilość. W tym przypadku sztuczna inteligencja dotyczy masowego przetwarzania danych, które następnie wykorzystujemy wewnętrznie jako bazę poznawczą dla usprawniania procesów.

terraHORSCH: Jak można to sobie wyobrazić w obszarze produkcji?
Philipp Horsch
: W obszarze produkcji zajmujemy się również zagadnieniami automatyzacji. Realizujemy to na przykład w ramach Supply Chain, czyli procesu produkcji i łańcucha dostaw. Dzięki rozbudowanemu usieciownieniu, maszyny, systemy magazynowe itp. wymieniają między sobą informacje. Wiele danych przetwarzanych jest w SAP. Są to klasyki takie jak urządzenie Hub Unit montujące automatycznie zespoły piasty i łożyska, a także śledzenie partii, uproszczenie pracy, uproszczenie procesów, dokumentację, monitorowanie jakości itp. Zapewnia to pełną przejrzystość w całym łańcuchu dostaw. Wszystko – od dostawcy do produktu końcowego, można wyraźnie prześledzić, ponieważ jest to udokumentowane, a tym samym potwierdza potencjał optymalizacji i minimalizuje błędy procesowe.

terraHORSCH: Jakie dostrzega Pan wyzwania związane z cyfryzacją?
Philipp Horsch:
Jednym z wyzwań, przed którym musimy stanąć, jest to, że cyfryzacja nie jest naszą podstawową kompetencją, patrząc z perspektywy DNA naszej firmy. To trzeba sobie jasno powiedzieć. Ten temat po prostu nie ma nic wspólnego z praktycznym rolnictwem. W tej materii napotykamy na wiele nowych dla nas zagadnień, do których musimy się najpierw przyzwyczaić. Jeśli chodzi o cyfryzację, to przez kilka ostatnich lat koncentrowaliśmy się głównie na produktach, maszynach i innych zagadnieniach, co również wiąże się z naszymi korzeniami. Szczerze mówiąc, uważam, że wciąż mamy trochę do nadrobienia w porównaniu z innymi, zwłaszcza jeśli chodzi o procesy łączące nas z dealerami. Jesteśmy już trochę w tyle, ale jak widać, radzimy sobie z tym i chcemy szybko nadrobić zaległości. To, co nam w tym pomaga, to przede wszystkim nasza „mentalność testowa”. Po prostu zwyczajnie wypróbowujemy co niektóre pomysły. Na przykład jeśli chodzi o D-LAB (Digital Lab – kreatywna przestrzeń digitalizacji do generowania i wdrażania nowych, innowacyjnych pomysłów w chronionym środowisku) szukaliśmy w firmie pracowników interesujących się cyfryzacją i w ten sposób stworzyliśmy grupę składającą się z pracowników różnych działów. Zespół ten rozwija nowe pomysły i z perspektywy swoich działów opracowuje nowe kroki w digitalizacji. Oni patrzą, co gdzie pasuje, co można ze sobą połączyć i wdrożyć, co może być pomocne, a następnie to testują. Mają pełną swobodę w wypróbowywaniu tych pomysłów. W ten sposób rośnie nasze doświadczenie i możemy ocenić, co z tego potrzebujemy i co warto wdrożyć.